Na gładko poproszę, czyli jak się pozbyć cellulitu

Jeśli marzysz o gładkiej, jędrniejszej skórze ciała i zmniejszeniu widoczności cellulitu zacznij od regularnego szczotkowania. Tylko tyle. Gwarantujemy, że będziesz mile zaskoczona!

Szczotkowanie ciała na sucho ma długie tradycje. W Ajurwedzie jest znane jako garshana. Piękno tej techniki polega na tym, że uzyskanie efektu wzmocnienia skóry wymaga bardzo niewiele narzędzi i wysiłku. A miłośnicy ajurwedyjskich praktyk urodowych przekonują, że przy regularnym szczotkowaniu na sucho (dwa do czterech razy w tygodniu) skóra jest dużo gładsza i jędrniejsza a cellulit mniej widoczny. Co więcej, sugerują, że skóra jest mocniejsza, bardziej odporna na podrażnienia. Ma też zdrowy, ładny odcień. Można to przypisać poprawie przepływu limfatycznego, stymulacji przepływu krwi w skórze i tkankach miękkich oraz delikatnym, ale jednak rozbijaniu tkanki tłuszczowej.

 

Poza widocznymi korzyściami z tego swoistego polerowania skóry (usuwasz martwe komórki naskórka i zanieczyszczenia) – ta praktyka jest według Ajurwedy również pomocna w przywracaniu równowagi emocjonalnej. Jak to możliwe? Stymulując układ limfatyczny, pomagamy organizmowi pozbyć się szybciej toksyn, rozluźniamy mięśnie i skórę, a co za tym idzie łagodzimy stres.

 

Jak szczotkować ciało?

 

Przede wszystkim masujemy się ruchami kolistymi, okrężnymi – zawsze w górę. Od stóp aż po szyję. Oczywiście omijamy miejsca podrażnione czy ze stanami zapalnymi. Szczotkujemy ciało przed kąpielą lub prysznicem i natychmiast po wytarciu ręcznikiem mokrej skóry, nakładamy na nią sporo balsamu nawilżającego. Jeśli masz bardzo delikatną skórę, zacznij od szczotkowania na mokro – jest dużo łagodniejsze.

 

Pielęgnację zewnętrzną warto wspomagać mądrą suplementacją.

 

Autor: 
Artykuł Partnera

Dodaj komentarz

CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.

Komentarze

Natalia Brz

Nie jest to takie proste jak się wydaje Wink Próbowałąm wielu domowych sposobów. Smarowałam się kremami, szczotkowałam ciało. Wszystko jednak na nic. Cellulit jaki miałam taki miałam i niekoniecznie mi się to podobało. Postanowiłam wybrać się do gabinetu, zdecydowałam się na Instytut Bielendy, który poleciła mi koleżanka. Na miejscu zaproponowano mi karboksyterapię i jestem zadowolona, ze się na nią zdecydowałam. Zabieg nie jest bolesny a przyniósł mi wiele dobrych rezultatów: https://instytut.bielenda.pl/oferta/kosmetologia-pielegnacja-twarzy-i-ciala/karboksyterapia/

produkty partnerów