Face&Look > ZDROWIE > NOWOŚCI KOSMETYCZNE > Ile szkliwa jest w uśmiechu?

Ile szkliwa jest w uśmiechu?

Od lat 50. XX wieku, gdy po raz pierwszy wyprodukowano pastę z fluorem, na całym świecie masowo korzysta się z pasty do zębów z zawartością tego pierwiastka. Od tego czasu rynek jednak ewoluuje i coraz częściej znajdujemy alternatywę dla tradycyjnych środków do higieny jamy ustnej.

 

Przyjęło się uważać, że pasta do zębów musi być z fluorem. A gdyby tak podważyć bezkrytyczność stosowania fluoru? Fluor – wszak ważna substancja czynna – ma jednak wiele ograniczeń. Fluor – owszem – ma działanie bakteriostatyczne, potrafi przekształcać hydroksyapatyt zęba we fluoroapatyt, czyli związek mniej podatny na działanie kwasów, ale z drugiej strony nie potrafi regenerować szkliwa. Dzisiejszy świat wkracza już w rzeczywistość nanotechnologii, która wzorując się na odwiecznych mechanizmach regenerujących natury, stworzyła nową biozgodną cząsteczkę, która jest pozbawiona fluoru i która potrafi regenerować oraz odbudowywać mikropęknięcia w szkliwie.

Czy na pewno tylko fluor?

Niewątpliwym plusem takiego rozwiązania byłyby co najmniej dwa czynniki: pierwszy to możliwość regeneracji, odbudowy szkliwa w warunkach profilkatyki domowej. Drugi mniej oczywisty to trwalsze rozwiązanie dla szkliwa niż to oferowane przez fluor, który choć zasłużony – przynosi z biegiem czasu nawet niekorzystne konsekwencje. Jakie? Jak już stwierdziliśmy – fluor przekształca fizjologiczny materiał zęba – hydroskyapatyt we fluoroapatyt, który choć bardziej odporny na działanie kwasów, to jednak zmienia charakterystykę fizykalno-chemiczną szkliwa, zwiększając jego łamliwość i kruchość z upływem lat.

Nanotechnologia w ochronie szkliwa

Jaka jest zatem substancja zastępująca fluor? To hydroksyapatyt, którego wykorzystaniem chwali się coraz więcej producentów past. Prawda jest jednak taka, że hydroksyapatyt sam w sobie nie jest w stanie odbudowywać szkliwa. Hydroksyapatyt – zawarty najczęściej w pastach, które redukują nadwrażliwość zębową – zatyka jedynie mikropęknięcia szkliwa odcinając w ten sposób nerw od zewnętrznego źródła bodźca bólowego. Hydroksyapatyt zawarty w pastach działa jak korek izolujący, który wymaga nieustannego uzupełniania w kanalikach. Z tego powodu szukając pasty z hydroksyapatytem należy zwrócić uwagę przede wszystkim na to, aby ten był biomimetyczny, czyli potrafił trwale łączyć się ze szkliwem dzięki strukturze budowy przypominającej naturalny charakter fizykalny zęba. Taka struktura dopiero jest w stanie zapewnić, że hydroksyapatyt trwale łączy się z tkanką zęba i ją realnie odbudowuje – remineralizując przy tym strukturę zęba.

Inteligentny hydroksyapatyt

Na rynku taka pasta z inteligentnym hydroksyapatytem (czyli takim, który potrafi odbudowywać mikropęknięcia zęba) jest już dostępna w produktach Biorepair.

Profesor Norberto Roveri, na Wydziale Chemii Uniwersytetu w Bolonii, stworzył technologię biozgodnych nanocząsteczek microRepair: „W kontakcie z zębami kryształy (hydroksyapatytu) nie tylko ścierają płytkę bakteryjną, ale również łączą się z naturalnym apatytem szkliwa, w odróżnieniu od krzemu zawartego w tradycyjnych pastach do zębów, który ściera płytkę nazębną, lecz nie wchodzi w reakcję ze szkliwem, bo jest materiałem obojętnym. Takie kryształy mają zatem dodatkowo działanie naprawcze. Tworzą ochronną powłokę podobną do szkliwa i zębiny właśnie dlatego, że są biomimetyczne i wchodzą w reakcję” – mówi profesor Roveri.

Coraz większa świadomość konsumentów sprawia, że intencjonalnie sięgamy po wyroby medyczne lub kosmetyki, które prowadzą odpowiedzialną politykę składu produktów i czynników aktywnych. Świadomość jest zdecydowanie ważna, nieraz warto poświęcić tylko chwilę, by dopasować najlepszą pastę do swoich potrzeb.

fot. materiały prasowe


Na jesienne zakupy zapraszamy do sklepu faceandlook.com

 

Dodaj komentarz